Przejdź do głównej zawartości

Posty

Odnowa pisarstwa

  -    Mówisz prawdę - ciągnął faraon - niesłusznie was posądzałem o uprzedzenie do mnie... Ale chcę to naprawić, więc będę z wami szczerym... -   Niech bogowie błogosławią waszą świątobliwość!... - rzekł Herhor. -    Będę szczerym. Boski ojciec mój, skutkiem wieku, choroby, a może i zajęć kapłańskich, nie mógł tyle sił i czasu poświęcać sprawom państwa, ile ja mogę. Ja jestem młody, zdrów, wolny, więc chcę i będę rządził sam. Jak wódz musi prowadzić swoją armię na własną odpo- wiedzialność i według własnego planu, tak ja będę kierował państwem. Oto jest moja wyraź- na wola i od tego nie odstąpię. Ale rozumiem, że choćbym był najdoświadczeńszy, nie obejdę się bez wiernych sług i mą- drych doradców. I dlatego będę niekiedy zapytywał was o opinie w rozmaitych sprawach... -   Po toż jesteśmy najwyższą radą przy tronie waszej świątobliwości - wtrącił Herhor. -    Owszem - mówił wciąż ożywiony faraon - będę korzystał z waszych usług, nawet od tej chwili, zaraz.
Najnowsze posty

Zmierzch pisarstwa

  -    pogrzebowa płaczka. Fenicjanin jeszcze raz uderzył czołem w posadzkę i spytał: -    Czy dostojny Hiram nie mógłby zaraz tu przyjść?... Prawda, że już późno... Ale on tak boi się kapłanów, że wolałby o nocnej porze złożyć hołd waszej świątobliwości... Faraon przygryzł usta, ale zgodził się na ten projekt. Wysłał nawet z bankierem Tutmozisa, aby ten przyprowadził Hirama do pałacu tajemnymi wejściami. ROZDZIAŁ SZÓSTY Około dziesiątej wieczór stanął przed panem Hiram odziany w ciemną szatę memfijskiego przekupnia. -   Czegóż się tak skradasz wasza dostojność?... - zapytał go niemile dotknięty faraon.- Czy- liż mój pałac jest więzieniem albo domem trędowatych?.. -    Ach, władco nasz! - westchnął stary Fenicjanin. - Od chwili gdy zostałeś panem Egiptu, zbrodniarzami są ci, którzy ośmielają się widywać ciebie i nie zdawać sprawy z tego, o czym raczysz mówić... -   Przed kimże to musicie powtarzać moje słowa?... - spytał pan. Hiram podniósł oczy i r